Polacy wstydzą się swojego akcentu w języku obcym

Obco brzmiący akcent – powód do wstydu?

Choćbyśmy posługiwali się płynnie językiem obcym nie popełniając większych błędów gramatycznych i fonetycznych oraz mając bogaty zasób słów, jest coś, co po wypowiedzeniu przez nas kilku zdań zdradza nasze odmienne pochodzenie. Akcent, czyli sposób wymowy. Czy jest on rzeczywiście tak bardzo istotny, aby stanowił źródło kompleksów na tym punkcie? Moim zdaniem, nie.

Nasz akcent świadczy o znajomości przez nas więcej niż jednego języka i mówi zagranicznym rozmówcom, z którymi się porozumiewamy, że akurat język używany podczas konwersacji, nie jest naszym językiem ojczystym. Niby proste jak drut. Dlaczego więc nasz słowiański akcent bywa powodem do wstydu u wielu Polaków?

Nie bez przyczyny piszę Polaków. Według przeprowadzonego badania wśród 8 krajów (Polska, Włochy, Francja, Kanada, Niemcy, Hiszpania, Wielka Brytania, USA) to właśnie my jesteśmy narodem, który jest zakompleksiony pod tym względem najbardziej. Z czego wynika nasze krytyczne nastawienie do siebie samych (i nie tylko) oraz do naszego akcentu? Ze słabszej znajomości języka, czy raczej z braku wiary i pewności siebie oraz podświadomych kompleksów, które cechują polskie społeczeństwo? Czy może to kwestia dążenia do perfekcji? (Informację o wspomnianym przeze mnie powyżej badaniu zawarłam na końcu artykułu).

akcent w języku obcym moim okiem

Przed wyjazdem do Hiszpanii jakoś specjalnie nie zastanawiałam się nad znaczeniem akcentu w nauce języka obcego. Hiszpańskiego zaczęłam uczyć się na studiach. Tak naprawdę kwestia akcentu przeszła przez moją głowę dopiero podczas mojego codziennego życia w Hiszpanii. Wtedy pojawił się we mnie dylemat dotyczący tego, jaką funkcję w posługiwaniu się obcym językiem pełni akcent i czy rzeczywiście jest tak bardzo ważny.

W procesie mówienia obcym językiem kluczową rolę zawsze odgrywała dla mnie komunikacja. Czy prawidłowo przekazuję informacje, czy jestem rozumiana przez innych i czy oni rozumieją mnie oraz czy mówię w miarę poprawnie pod względem fonetycznym i gramatycznym. To było dla mnie dużo ważniejsze niż akcent, do którego nigdy nie przykładałam większej wagi w nauce języka. Moim zdaniem, jest on sprawą drugorzędną.

Nie ukrywam, że czasem denerwowało mnie, kiedy niektórzy po wypowiedzeniu przeze mnie dwóch zdań, od razu pytali: – Skąd jesteś? Pal licho to pytanie! Gorsze były słowa zaraz padające po nim: – Po twoim akcencie myślałem, że z Francji, Rosji, Anglii, Włoch itp. (Co ciekawe, jeszcze nikt nie odgadł mojego prawdziwego pochodzenia). I chociaż nie wszyscy poruszają sprawę akcentu i takie sytuacje nie zdarzają się na każdym kroku, a osoby te nie mają nic złego na myśli, wzmagało to we mnie pewną blokadę i rodziła się jakaś niepotrzebna bariera w mojej głowie. Tak, bo istniała tylko w mojej głowie.

Ludzie ci szukali po prostu punktu zaczepienia, aby rozwinąć rozmowę, byli ciekawi skąd jestem. Nie wynikało to w żadnym wypadku ze złośliwości lub wyśmiewania się. A jednak pytania dotyczące mojego akcentu początkowo trochę mnie krępowały. I myślę, że właśnie przez to zaczęłam zastanawiać się, w jakim stopniu ważny jest akcent podczas mówienia obcym językiem. Nie raz przeszło mi przez myśl, że jeśli ktoś porusza ten temat, to może jest coś nie tak z moim akcentem.

Jednak po jakimś czasie przywykłam do tego i przede wszystkim zmieniłam myślenie. Teraz mam zupełnie inny stosunek do mojego akcentu. Przecież rozmawiając z osobą, która nie zna nawet podstaw mojego ojczystego języka, jest to moja niezwykła zaleta, że ja potrafię porozumieć się z nią w jej rodzimym języku. Tak właśnie na to patrzę i akcent jest dla mnie w tym przypadku nieistotny. Mój słowiański akcent jest częścią mnie, wyrazem mojej tożsamości i nie zamierzam tego zmieniać. Wstydzić się? Ale tak naprawdę czego? Mojej naturalności i tego, że potrafię porozumieć się w innym języku? To raczej powinien być powód do dumy.

Nie twierdzę jednak, że prawidłowy akcent jest całkowicie niepotrzebny i należy dać sobie z nim spokój. Przykładowo w ubieganiu się o dobrą, wymarzoną pracę bezbłędny akcent zdecydowanie będzie naszym wielkim atutem i w takiej sytuacji warto dołożyć wszelkich starań, aby mówić jak najlepiej, kładąc również nacisk na sposób wymowy.

Natomiast uważam, że w żadnym wypadku nie powinniśmy wstydzić się naszego akcentu, ani na siłę próbować się go pozbyć bądź zredukować, ponieważ może odnieść to odwrotny skutek i w rezultacie sprawić, że będzie on wymuszony, co brzmiałoby sztucznie. Niezwykle trudno jest zlikwidować akcent i zamienić go na charakterystyczny dla danego języka. Możemy prawidłowo wymawiać niektóre głoski, ale nadal brzmieć obco, ponieważ jesteśmy przystosowani do języka ojczystego i wypowiadamy się w sposób bardziej zbliżony do naszego rodzimego języka. I jest to jak najbardziej normalne. Ciężko jest więc zastosować melodyjność typową dla obcego języka.

co jeszcze wpływa na nasz akcent?

Im później rozpoczniemy naukę języka, tym trudniej będzie zatuszować akcent. Zdaniem lingwistów pozbycie się go po 12 roku życia jest praktycznie niemożliwe. Kiedy nasz aparat mowy zostanie w pełni ukształtowany, wyeliminowanie akcentu może wręcz graniczyć z cudem. Również niemały na niego wpływ ma wypracowanie złych nawyków podczas nauki języków obcych w Polsce przez niektórych polskich nauczycieli. Przyjeżdżamy do innego kraju i następuje zderzenie z rzeczywistością. Zdajemy sobie wtedy sprawę, że tutejsi ludzie mówią całkowicie inaczej niż nas uczono. Okazuje się, że w Polsce nie przekazano nam tej najważniejszej strony – prawdziwego, żywego języka. To wszystko przekłada się również na zakorzenienie w nas akcentu, który później bardzo trudno wyeliminować.

czy warto dążyć do pozbycia się naszego akcentu?

Czy rzeczywiście konieczne jest dążenie do pozbycia się naszego akcentu? Sami musimy odpowiedzieć sobie na to pytanie. Jedno jest pewne – sztuką jest tego dokonać i musimy nastawić się na to, że nasze próby ku temu mogą pójść na marne. Jak zawsze istnieją wyjątki. Są osoby mające talent lingwistyczny i szczególne predyspozycje, czego wykorzystanie pomaga im osiągnąć wyznaczony przez siebie cel. Nie przychodzi to jednak samo i wymaga włożenia ciężkiej pracy. I jeśli w opanowaniu języka obcego udało się komuś nabyć typowy akcent i podczas rozmów z rodzimymi użytkownikami tego języka nie zdradzi on tak łatwo naszych odmiennych korzeni – wielki szacunek i szczere gratulacje!

Nie zrażajmy się natomiast charakterystycznym tylko dla nas akcentem, w którym tak naprawdę nie ma nic złego. Jest on czymś naturalnym. Może zamiast wstydzić się obco brzmiącego akcentu, powinniśmy go zaakceptować i polubić? To wszystko istnieje tylko w naszych gowach. I pamiętajmy, że o wiele bardziej liczy się komunikacja. Akcent może stanowić piękny dodatek do naszej znajomości języka, jednak nawet z wyraźnym, rodzimym akcentem również możemy świetnie mówić w języku obcym. Prawidłowy akcent jest niczym wisienka na torcie i od nas samych zależy, czy włożymy wysiłek, aby ozdobić naszą znajomość języka tym elementem, ale równie dobrze może obejść się bez niego.

A Wy jakie macie zdanie na ten temat? Uważacie, że właściwy dla danego języka akcent jest ważny, czy niekoniecznie? Czy zdarzyło się Wam czuć kiedykolwiek wstyd z powodu Waszego obco brzmiącego akcentu?

Badanie, o którym wspomniałam w tekście było przeprowadzone dla Babbel (aplikacji do samodzielnej nauki języków obcych) przez IPSOS w grudniu 2019 roku. Przeczytałam o nim w artykule: https://dotrelations.pl/news/2020/01/14/46-polakow-przyznaje-ze-akcent-powstrzymuje-ich-przed-mowieniem-w-obcym-jezyku-to-najwiecej-wsrod-badanych-krajow/
Jeśli podoba Ci się mój blog, zachęcam Cię do odwiedzenia mojego profilu na Facebooku i Instagramie.

2 comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s