24 lutego 2022 r. – gorzki tłusty czwartek

Planowałam zupełnie inny wpis. Ale o niczym innym myśleć nie mogę. Pisać też nie. Nie da się przejść obok tego obojętnie…

24.02.2022 rok. Tłusty czwartek. Otwieram rano oczy. Po chwili biorę telefon do ręki i pierwsze, co czytam w wiadomościach to: „Wojna w Ukrainie”. Nie dowierzam. Mam wrażenie, że nagle znalazłam się w całkiem innej rzeczywistości. W Hiszpanii karnawał trwa w najlepsze. Mi nie jest do śmiechu. Nie mam na nic ochoty.

– Świat pojebało – myślę sobie. Nie sądziłam, że dożyję takich czasów.

Niby wszyscy spodziewali się tego nieciekawego wydarzenia, jednak w każdym tliła się nadzieja. A to miał być taki słodki, pączkowy dzień…

Ten czwartek był bardzo gorzki. Zapamiętam go na długo. Ta chora sytuacja jest niczym zły sen, lecz to tylko złudzenie. Niestety ten koszmar jest faktem, który wywołuje niemały niepokój. Niektórych ogarnia panika. To chyba najmroczniejszy moment w historii od czasów II wojny światowej. To normalne, że w każdym z nas budzi się mniejszy lub większy lęk. Co będzie dalej?

Karabiny, bomby, rakiety, okręty wojenne to symbole upadku człowieka.

Lyndon Baines Johnson

Wojna. Terror. Giną niewinni ludzie, płaczą dzieci. Strach wisi w powietrzu. Szaleniec zaciera ręce. To nie powinno się wydarzyć. Wciąż nie mogę uwierzyć, że jesteśmy tego świadkami w 2022 roku.

Co może mieć w głowie człowiek, który w XXI wieku atakuje sąsiedni, niepodległy kraj bez żadnego powodu, a jego pobudki podyktowane są fałszywymi argumentami? O co mu tak naprawdę chodzi? Jego działania wydają się być niebezpieczne, szokujące. Źle patrzy mu z oczu. Jaki będzie jego następny krok?

Nie jestem w stanie wyobrazić sobie, co czują Ukraińcy. Zmuszeni opuścić własny kraj, w którym chcieli normalnie, spokojnie żyć… Brak mi słów.

Wojna. Szlag trafił pokój. Złe wiadomości bombardujące nas zewsząd niczym rosyjskie pociski. Przechodzą mnie ciarki. Niepokojące informacje nie oddają jednak prawdziwie tego, co przeżywają mieszkańcy Ukrainy…

Od wczoraj nie mogę znaleźć sobie miejsca. Trudno mi się na czymkolwiek skupić. Patrzę na moje dzieci i wyobrażam sobie, co muszą czuć ukraińskie matki. Rozrywa mi się serce. 💔

Cicho, cicho dzieci. To nie demony, nie diabły… Gorzej. To ludzie.

Andrzej Sapkowski, Wieża jaskółki

Jestem wkurwiona. Doskonale wiem, że nic mi nie da, gdy wykrzyczę: „Putin morderca!”. Wszyscy jesteśmy bezradni, nie mamy na to wpływu. Każdy z nas zadaje sobie te same pytania. Czy Polska jest bezpieczna? Do czego jeszcze zdolny jest Putin?

Zastanawiam się, dokąd zmierza ten świat?

24.02.2022 rok. Tłusty czwartek. Słodki pączek nie przeszedł mi dziś przez gardło. Może powinnam napić się mocnej, gorzkiej wódki, aby choć na chwilę przestać o tym myśleć?

Trzymaj się Ukraino! 💙💛

Pamiętajmy, aby czerpać informacje tylko z wiarygodnych źródeł, bowiem w sieci krążą również fake newsy. Szukanie sensacji, sianie fermentu, niepokoju, dezinformacja. To taka druga wojna. Zachowajmy zdrowy rozsądek. Pomimo tego chaosu, nie ulegajmy panice. Ona zawsze jest najgorszym doradcą. Bądźmy pozytywnej myśli. Dobro musi zwyciężyć!

2 comments

  1. czy moje wrażenie mnie nie myli, że Hiszpania tak na prawde ogląda sobie wydarzenia jak jakiś film i nic poza tym? dlaczego nie angażuje sie w realną pomoc Ukranie, a jedynie humanitarną? mam wrażenie że ludzie (cywile)podchodzą do tej wojny na zasadzie „na szczęście to daleko od nas, więc nie mamy czego sie bać, idźmy sie bawić”. jakie jest Twoje odczucie? jestes tam na miejscu, więc bardziej sie orientujesz

    Polubienie

    • Hiszpanom na pewno nie jest obojętna ta sytuacja. W moim odczuciu przeżywają to na swój sposób. Myślę, że Polaków dotyka o wiele bardziej, bo nasz kraj graniczy z Ukrainą. Hiszpanie nie boją się, że spadną bomby, że ich kraj może być następny. Nie odczuwają takiego zagrożenia. I może faktycznie z tego powodu oglądają te wydarzenia jak zły film. Nie mogą również za dużo zrobić i zaangażować się w realną, bezpośrednią pomoc ze względu na odległość. Wiadomo, że w Polsce skupia się pierwsza pomoc, ponieważ jesteśmy bardzo blisko Ukrainy. My, Polacy też przecież żyliśmy normalnie, gdy była wojna w innych krajach, też mieliśmy przeświadczenie, że to daleko i nie dotyczy nas tak mocno. Myślę, że teraz jest inaczej przede wszystkim dlatego, że dzieje się to niczym za ścianą – w sąsiednim kraju.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s